WSTĘP

Tak nietypowej konfiguracji jeszcze w Oazie Dźwięku nie było.

Wszystko zaczęło się od przypadkowego odsłuchu kolumn Usher V-602. Ze współczesną elektroniką Marantza spisywały się co najmniej bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że postanowiliśmy ich posłuchać w naszym pomieszczeniu. 

Odtwarzacz Rotela ma mój znajomy i użytkuje od kilku lat z dedykowanym wzmacniaczem. Pamiętając modele RCD-991AE i RCD-1072 miałem od początku bardzo dobre nastawienie. 

Zarówno kolumny, jak i odtwarzacz trafiły do nas dzięki Mariuszowi Blakowi z komisu Pumpurek w Myślenicach. 

Elektronika Meridiana pojawiła się w Oazie Dźwięku zupełnie niedawno i pozostaje do naszej dyspozycji. W jakimś sensie jest kolejnym systemem odniesienia. 

Firma Usher niesamowicie rozwinęła się przez lata. W 1972 roku był to mały sklep dla miłośników audio. Obecnie jest jednym z najbardziej znaczących graczy na rynku. Produkuje nie tylko kolumny, także przedwzmacniacze, koncówki mocy i... głosniki (przetworniki do kolumn głośnikowych). Dba przy tym o fanów muzyki z nieco mniej zasobnym portfelem. Kolumny V-602 w najnowszej wersji kosztują 5200 PLN za parę. 

Rotel to firma rodzinna, założona w Japonii w 1957 roku. Od początku lat 80-tych należy do B&W Group. Urządzenia Rotela są synonimem wysokiej jakości za umiarkowaną cenę. Na początku swojej drogi Rotel tworzył urządzenia OEM dla znanych producentów (np Harman Kardon). Pierwszy sprzęt z logo Rotela opuścił fabryki w 1961 roku. 

Meridian tworzy udane produkty od 1977 roku, łącząc wysmakowany design z wysoką jakością wykonania. Jak można przeczytać na stronie internetowej: ambicją firmy jest dać ludziom możliwość słuchania, zabawy i zakochania się w ich ulubionej muzyce, gdziekolwiek aktualnie się znajdują. Produkty Meridiana są ponoć specjalnie dobierane pod gust klientów i instalowane przez specjalistyczny personel w ponad 80 krajach świata. 

Czy ta dość przypadkowa i nietypowa konfiguracja sprawdzi się w naszej muzyce? Jak wypadnie w porównaniu do naszego zestawu odniesienia? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji. 


BUDOWA

V-602 jest obecnie najmniejszą kolumną podłogową w ofercie Ushera.

Jest to zestaw dwudrożny, składający się z głośnika nisko-średniotonowego i tekstylnej kopułki. 

Kolumny są dość sporych rozmiarów. Każda z nich waży około 24 kg. 

Obudowy zostały wykonane z płyt MDF. Nasze miały bardzo ładną okleinę w kolorze machoniowej brzozy, zabezpieczoną z zewnątrz aż 7 warstwami ochronnego, bezbarwnego lakieru. 

Wewnątrz znajdują się dwie warstwy tłumiące. Jedna złożona jest z białej pianki, a druga z szarej wełny. 

W zwrotnicy znajdziecie cewki powietrzne o dużej średnicy zwojów i wielkie kondensatory foliowe.

Naszą uwagę zwrócił bardzo nietypowy otwór BR. Ma on postać wąskiej szczeliny 160x20mm i umieszczony jest z przodu - pod przetwornikami. 

Ogólnie, bardzo estetycznie wykonane kolumny, które - naszym zdaniem - mogą się podobać. 

Rotel RCD-1520 ma już co prawda kilka lat, ale jest reprezentatem nowej, aktaulnie lansowanej filozofii brzmienia odtwarzaczy CD tego japońskiego producenta. Zastosowano w nim przetwornik Wolfsona 24/192 i napęd szczelinowy (to novum pojawiło się na rynku 20 lat temu - za sprawą firmy Nakamichi). Cała elektronika zrealizowana jest na jednej płytce drukowanej. Oczywiście laser DVD sterowany jest procesorem Mediatek.

RCD-1520 posiada również dekoder HDCD, ale nie jest odtwarzaczem SACD (mimo odpowiedniego napędu i przetwornika). 

Napęd szczelinowy pojawił się jeszcze w RCD-1570. Najnowszy model Rotela: RCD-1572 posiada już klasyczną szufladę. 

Sprzęt bytyjskiej firmy Meridian łączy w sobie nietuzinkową stylistykę i wysokiej klasy brzmienie. A biorąc pod uwagę stosunek cena/jakość, propozycję Meridiana warto poważnie rozważyć przy składaniu kolejnej konfiguracji. 

Odtwarzacz 508.24 to dziś legenda. Jego konstrukcja pochodzi z drugiej połowy lat 90-tych XX wieku. Oparty jest na słynnym przetworniku delta-sigma Crystal CS-4390 o rozdzielczości 24 bitów. Stanowi on ewolucję w stosunku do 20-bitowego CS-4329. Jego aplikacja (podobnie jak w przypadku poprzedniego modelu) jest efektem współpracy pomiędzy firmami Meridian i Crystal. Jak pisał Sam Telling w Stereophile w 1996 roku: najbardziej istotną różnicą było zastosowanie podwójnego mechanizmu różnicowego dla CS 4390. Meridian 508.24 brzmi zdecydowanie bardziej równo i gładko od swojego poprzednika. 

Ta sama analogowość i gładkość charakteryzuje ceniony przedwzmacniacz Meridian 502. Fantastyczie wyposażony (bogactwo różnego rodzaju możliwości połączeń, gniazda symetryczne) stanowi bardzo ważną część systemu tej brytyjskiej firmy.

Meridian G-56 to końcówka mocy z nowszej serii. Całkowicie symetryczna, zbudowana w konwencji dual mono, dostarcza ciągłej mocy 100 watt na kanał przy 8 ohmach. Wzmacniacz nie zawiera kondensatorów w torze, a te w zasilaczu są naprawdę wysokiej jakości. Unikalna konstrukcja o niskim sprzężeniu zwrotnym daje znikome zniekształcenia, co przekłada się bezpośrednio na dźwięk. 


BRZMIENIE

Spięliśmy Meridiana kablami XLR Purist Audio Design, a Rotela z preampem IC Furutech FA-220. Nie jesteśmy kablolubni. Nie inwestujemy dużych kwot w okablowanie. 

Już pierwsze takty The Moody Blues pokazały charakter dźwięku naszej nowo stworzonej konfiguracji. Głos wokalisty unosił się w przestrzeni, ale był miękki i ciepły - zdawało się nam, że lekko podbarwiony. Wystarczająca ilość szczegółów, zero wyostrzeń, ale nieco wycofana średnica. 

If love is king, to nagranie zespołu Barclay James Harvest z albumu Welcome To The Show. Nie pierwszy raz go słuchamy testując sprzęt. Perkusja miała swój rytm, ale nie miała uderzenia. Głos wokalisty był nieco rozmyty, na drugim planie. Generalnie utwór snuł się dość leniwie po pokoju, bez większych emocji. 

Za to bardzo spodobał się nam fragment rozpoczynający płytę Pink Floyd - A Momentary Lapse Of Reason - Signs of Life. Półmrok, łódź, wiosła uderzające o taflę wody - to wszystko byliśmy sobie w stanie wyobrazić. 

Kolejno posłuchaliśmy jeszcze King Crimson (I Talk To The Wind - In The Court Of A Crimson King) i Jethro Tull (Aqualung - Aqualung) i doszliśmy do wniosku, że muzyka rockowa nie jest mocną stroną tego zestawu. Taką prezentację trzeba lubić: miękko i plastycznie, ale z mocno wycofaną średnicą. Brak namacalności i poczucia realnego uczestnictwa w spektaklu muzycznym. 

Zdecydowanie lepiej zagrała płyta zespołu Yello - Toy. Głos Dietera Meiera był niski i nieco chropowaty - taki, do jakiego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Uderzenia automatu perkusyjnego były miarowe i dosyć mocne. Nie odczuwaliśmy też niedostatków na średnicy. 

Podobnie poprawnie zabrzmiał Schiller. Dźwięk pięknie rozchodził się na boki. Pzestrzeń było także słychać w głąb, za linią kolumn, oraz za naszymi głowami. Sarah Brightman czarowała nas swoim cudownym głosem. Brakowało tylko trochę rozmachu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni słuchając Krella. 

Opowieść Giorgio Morodera z płyty Random Access Memories zespołu Daft Punk na tyle nas wciągnęła, że wysłuchaliśmy jej do samego końca. Pulsujący, elektroniczny bas nie przeszkadzał. Nie brzmiał tak efektownie jak na Krellu, ale znamy wiele konfiguracji, gdzie potrafi zdominować przekaz. 

Trąbka w nagraniu Touch & Go była mocno zaokrąglona. Mało wyraźna. Automat perkusyjny operował dość leniwie i płytko. 

Ten sam autoamat perkusyjny w nagraniu Jeana Michela Jarre'a Aero również nie zrobił na nas pozytywnego wrażenia. Znów brzmiał zbyt płytko. Średnica była dość mocno wycofana, choć syntezator imitujący fortepian brzmiał przyjemnie dla ucha. 

Na koniec zostawiliśmy sobie Chucka Mangione i jego Children Of Sanchez. Dopóki był to śpiew z akompaniamentem gitary - wszystko było w porządku. Po jakimś czasie weszły bębny i trąbka. Znów zbyt płytko, bez charakterystycznej namacalności. Na szczęście trąbka nie raziła uszu. 


PODSUMOWANIE

To nie była udana konfiguracja. Mimo, że początkowo tak nam się wydawało.

Wpięcie Krella KAV-300i zamiast Meridiana pokazało spore możliwości kolumn Ushera. Zniknęło nadmierne zaokrąglenie i wycofana średnica. Dźwięk nabrał rozmachu. Oczywiście nie da się tego porównać do naszych Canto Grand Signature Plus, ale są to prawie dwukrotnie droższe kolumny. 

Zastąpienie Rotela przez Krella KAV-280CD pokazało bardzo budżetowy charakter RCD-1520. Od razu pojawiła się lepsza namacalność. Bliskość wokalisty, instrumentów i zdecydowanie lepiej zarysowana przestrzeń. 

Jest jeszcze jedno ale... I to jest clue całego porównania. 

Rotel jest odtwarzaczem, który jako nowy kosztował 4200 PLN. Używany kosztuje zdecydowanie mniej. Naszym zdaniem jest to udana konstrukcja. Rotelowi - mimo wszystko - udało się znaleźć pewien kompromis. Podłączony do Krella KAV-300i pokazał pazur. 

Ushery V-602 słusznie cieszą się uznaniem wśród miłosników dobrego brzmienia za niezbyt wygórowaną cenę. Krell wydobył z nich spory potencjał. Trochę przypominały niższe modele monitorów Dynaudio. 

Zestaw Meridiana rozwija skrzydła z kolumnami Studio 16 Hertz Canto Grand Signature Plus i taka będzie nasza druga konfiguracja. Do elekroniki Krella już niebawem dołączą Minas Anor IV w wersji Premium. 

Zarówno odtwarzacz Rotela, jak i kolumny Ushera rekomendujemy do odsłuchu. 

Raz jeszcze dziękujemy Mariuszowi Blakowi z komisu Pumpurek z Myślenic za udostępnienie sprzętu. 



Dane techniczne: 


USHER V-602

System 2-drożny: głośnik wysokotonowy 1 ", niskotonowy 7" produkcji firmy Usher

Czułość: 87 dB przy 1 W / 1 m 

Impedancja nominalna: 8 omów 

Pasmo przenoszenia (-3 dB): 39 Hz ~ 20 kHz 

Moc: 70 watt 

Częstotliwości zwrotnicy: 2,2 kHz 

Wymiary: 238 x 1036 x 292 mm (Szerokość x Wysokość x Głębokość)

Waga: 24kg



ROTEL RCD-1520

Pasmo przenoszenia ± 0.5dB: 20-20.000 Hz.

Separacja kanałów > 98 dB

Stosunek sygnał/szum > 100 dB

Dynamika > 96 dB

Przetwornik C/A Wolfson WM 8740

Pobór z sieci: 20 Watt

Waga 6,5 kg

COPYRIGHT BY OAZA DŻWIĘKU 2024

TRANSLATE